Monika i Piotr to młode małżeństwo, które prowadzi rodzinny, trzygwiazdkowy hotel z atrakcjami dla dzieci w jednej z najbardziej turystycznych miejscowości na Mazurach – Mikołajkach. Pomimo młodego wieku i dwójki rozbrykanych synków, potrafią pogodzić prowadzenie hotelu z życiem rodzinnym.

(VisitOn) Hotel Santa Monica*** jest dosyć nowym obiektem na mikołajskim rynku. Skąd pomysł na hotel?

Monika: Moi rodzice prowadzą w Mikołajkach pensjonat , aparthotel a także sezonowe domki letniskowe i hotelarstwo było od zawsze częścią mojego życia. Od najmłodszych lat z wielkim zaangażowaniem i zainteresowaniem pomagałam rodzicom w prowadzeniu rodzinnych biznesów.  Kiedy podrosłam – rodzinne wakacje oznaczały jedno: stawałam się „pełnoprawnym” członkiem załogi. W moim domu zawsze był obecny temat hotelarstwa i gościnności. To chyba ja zaraziłam Piotra pasją do hotelarstwa.

(VisitOn) Jak przebiegała budowa obiektu?

Piotr: Pierwotnie naszym zamysłem był pensjonat, który jednak w trakcie rozmów wyewoluował do rangi hotelu. Wstępnie zakładaliśmy, że otworzymy obiekt z kilkunastoma pokojami i w trakcie działalności będziemy odkładać na rozbudowę. Jakoś tak się stało, że budowa szła nam całkiem dobrze i dzięki finansowej pomocy rodziny z kilkunastu pokoi zrobiło się kilkadziesiąt…

(VisitOn) Rodzinny biznes od początku. A finansowanie z banku? Taki kapitał mógłby pomóc w budowie od samego początku…

Piotr: Na początku naszej drogi byliśmy mało wiarygodni dla banku jako inwestorzy, dlatego postanowiliśmy zwrócić się do rodziny z prośbą o małą pożyczkę. W ten sposób, już od pierwszego fundamentu, możemy powiedzieć, że jest to rodziny biznes J

(VisitOn) Zostańmy jeszcze na chwilę przy rodzinnym biznesie. Dla Was to ciężka praca od rana do wieczora. A co zyskują na tym Wasi Goście?

Monika: Będąc od rana do wieczora w hotelu, możemy na bieżąco reagować na potrzeby naszych Gości, ich prośby i życzenia. Dzięki temu dokładnie wiemy, co dzieje się w obiekcie i na co musimy zwrócić uwagę.

Piotr: Zdarzają się właściciele czy też dyrektorzy różnych hoteli, którzy zarządzają miejscem nie wychodząc ze swojego biura czy nawet nie będąc na miejscu... Co taka osoba może powiedzieć o Gościach, którzy odwiedzają jej obiekt? Nierzadko zdarza się, że znamy naszych powracających Gości z imienia i nazwiska i wiemy, jak przygotować pobyt dla nich, żeby czuli się tu jak w drugim domu.

Monika: Zdarzyło się już nie raz, że nasi Goście stali się naszymi przyjaciółmi i spotykamy się z nimi nie tylko w Mikołajkach ale na wspólnych wyjazdach lub u nich w domu. To jest właśnie niesamowite w naszej pracy, że mamy okazję poznawać fantastycznych ludzi.

(VisitOn) Prowadzicie hotel przyjazny dla rodzin z dziećmi. Czy taki był zamysł od początku, żeby stworzyć miejsce na rodzinne wakacje? Dlaczego akurat zdecydowaliście się na hotel dla dzieci?

Monika: To naturalne, że chcesz przebywać w miejscu, które działa na Ciebie pozytywnie, w którym czujesz się jak w drugim domu. Uwielbiamy rodzinną atmosferę… Wyjeżdżając na urlop, nawet jeszcze bez chłopaków, podświadomie zawsze szukaliśmy hoteli z rodzinną atmosferą. Niestety nie zawsze się to nam udawało. Po tym jak na świecie pojawił się starszy syn, hotel z atrakcjami dla dzieci był już przymusem.. I wierzcie nam, lub nie – są hotele, które mianują się przyjaznymi dla dzieci, ale oprócz pokoju zabaw (często stworzonego z innego pomieszczenia) nie oferowały dla maluchów nic ponadto. W takich sytuacjach wypoczynek z dzieckiem zamienia się w stałe poszukiwania miejsca zabaw.

Piotr: Myślę, że już na etapie naszych podróży we dwoje wiedzieliśmy, w jakim kierunku pójdzie nasz obiekt – miejsce do którego każdy będzie przyjeżdżał jak do dawno nie widzianej rodziny, takie gdzie wiesz, że jesteś „u siebie” i z którego nie będzie się chciało wyjeżdżać…

(VisitOn) Korzystacie z doświadczeń innych hotelarzy?

Piotr: Stale się rozwijamy i doskonalimy swoją ofertę dlatego, jak wszyscy chyba, podpatrujemy rozwiązania stosowane w innych miejscach. Przywożąc nowy pomysł rozmawiamy z naszą załogą i analizujemy, czy konkretne działania będą korzystne dla naszych Gości.

Monika: Będąc stale w jednym miejscu, zatracasz się w nim, dlatego staramy się wyjeżdżać i nabierać dystansu, podpatrując przy tym inne hotele, w tym też te z atrakcjami dla dzieci. Czasem wypatrzymy coś ciekawego - choćby nowy rodzaj zjeżdżalni czy element wystroju. Po jednej z takich wycieczek zdecydowaliśmy się, że pora na odświeżenie holu przy recepcji. Nasi Goście byli zachwyceni zmianą. Obecnie pracujemy nad przebudową i unowocześnieniem restauracji.

(VisitOn) Goście… Każdy hotelarz powie, że nadrzędnym celem jego działalności jest ich zadowolenie. Co dla Was, oprócz tego jest jeszcze ważne w codziennym prowadzeniu hotelu?

Piotr: Chcemy, aby w naszym rodzinnym hotelu każdy czuł się dobrze. Zarówno nasi Goście, którzy odwiedzają Mikołajki, jak i nasz personel. Dbamy o to, aby rodzinna atmosfera panowała także na „zapleczu”, dlatego słuchamy naszych pracowników, pracujemy z nimi zarówno w biurze jak i poza nim. Chcemy, aby nasza załoga wiedziała, że w każdym momencie można na nas liczyć, dlatego zdarza się, że nosimy stoły, przygotowujemy konferencję czy salę restauracyjną do eventu.

Monika: Wiemy, że dobra atmosfera w pracy przekłada się na jej efekty. Kiedy Goście widzą, że nasi kelnerzy są uśmiechnięci – bo są po prostu niewymuszenie radośni, zupełnie inaczej czują się w naszym hotelu. Kiedy jesteś w miejscu, gdzie ludzie czują się dobrze – po prostu chcesz tam przebywać.

(VisitOn) Jakie macie plany na przyszłość? Czy jest coś, co chcielibyście wdrożyć/wprowadzić do hotelu?

Piotr: Naszym najbliższym planem, którzy realizować będziemy już na wiosnę, jest rozbudowa restauracji o przestrzeń tarasową. Rozmawialiśmy z Gośćmi, którzy sugerowali, że przydałoby się trochę więcej miejsca – więc działamy.

Monika: Marzy mi się rozbudowa hotelu… Co prawda jesteśmy ograniczeni przestrzennie, bo działka na której stoi hotel jest z każdej strony otoczona działkami własnościowymi, ale może by tak trochę z lewej, przy basenie? Zmieściłoby się kilka pokoi…

(VisitOn) A czy jest coś, czego życzycie sobie nawzajem kiedy nikt nie słucha?

Piotr: Zawsze życzymy sobie jednego: aby Goście, którzy do nas przyjeżdżają czuli się w Hotelu Santa Monica*** tak jak my – czyli jak w swoim drugim domu.

Monika: I aby nasz rodzinny hotel pozostał na zawsze rodzinny.

 

×

Korzystamy z Cookies. Przeglądając stronę zgadzasz się na zapis Cookie na Twoim urządzeniu